Maciej Zaremba Bielawski – Leśna mafia

0
309
views
leśna mafia
okładka książki leśna mafia na tle zdjęcia

„To bestseller, erudycyjny, dogłębnie krytyczny. Nic dziwnego, że Zaręba został uhonorowany tytułem ekologicznego dziennikarza 2012 roku. Gdyby ten kraj miał więcej szczęścia do dziennikarzy klasy Zaremby, może nawet młode pokolenie byłoby skłonne wydawać pieniądze na gazety.”
Peter Viktorsson, „Kristianstadsbladet”

A jednak, czegoś mi zabrakło…

Pomimo świetnych recenzji, reportaż „Leśna mafia” pozostawił wiele pytań i niedomówień. Czytanie sprawiało przyjemność, ale brak bardziej szczegółowego wyjaśnienia pozostawia olbrzymią lukę. Zaremba jest dziennikarzem polskiego pochodzenia i pisze dla szwedów, więc wielu polskich czytelników, poczuje to samo co ja. Szczególnie jeżeli porównamy „Leśną mafię” z innymi reportażami autora (jak np. „Higieniści. Z dziejów eugeniki”). Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, biorąc książkę do ręki, to jej nikła objętość – zaledwie 150 stron! Są to eseje wcześniej publikowane, specjalnie przetłumaczone i oprawione wstępem Adama Wajraka. Niestety, to zdecydowanie za mało na wydanie porządnej książki.

„Leśna mafia” to idealne wprowadzenie

Przede wszystkim, reportaż „Leśna mafia” prezentuje wadliwy system ochrony przyrody w Szwecji. Kraj ten, w wyobrażeniu wielu, uchodzi raczej za kolebkę myśli ekologicznej. Przypomnijmy, twórca europejskiej ekofilozofii Arne Naess, pochodzi z sąsiedniej Norwegii. Tyle o wyobrażeniu, rzeczywistość jest zupełnie inna. Jak to możliwe?

Problem pomiędzy wyobrażeniem a rzeczywistością to problem, którym zajmuje się psychologia społeczna. Błędne wyobrażenie jakiegoś stanu rzeczy, ułatwia nam „poruszanie się w świecie” – dosłownie. Celem dobrego reportażu, jest ukazanie „bolesnej” rzeczywistości. Sukces „Leśnej mafii” polega głównie na odkryciu prawdy o czymś, co wyparliśmy z naszej świadomości. Podobnie działamy, gdy odrzucamy informacje o globalnym ociepleniu lub zakwaszeniu oceanów. W ten sposób ułatwaimy sobie życie.

„Można czytać ten tekst jak historię z Kafki. To reportaże światowej klasy, które zadowolą także poszukujących dobrej opowieści. Przerażające jest jednak, że książka opisuje rzeczywistość tu i teraz. Dlatego to lektura obowiązkowa!”
Malin Vessby, „Hemslojd”

„Leśna mafia” to dla mnie przedstawienie sytuacji, która może mieć miejsce w Polsce, jeżeli „przyzwolimy” na kolejne „złe zmiany”. Mam tutaj na myśli ustawy, które zwiększają możliwości Lasów Państwowych a odbierają tym, którzy są świadomi problemu: ekologom, aktywistom i działaczom w organizacjach  pozarządowych.

W książce poza definicją „Leśna mafia”, która będzie często wykorzystywana w publikowanych przeze mnie tekstach, pojawiło się porównanie wycinki całkowitą (karczowiskami) z wycinką selektywną. Myślę, że ta druga powinna być stosowana również w polskich lasach, które są objęte częściową ochroną np. parkach krajobrazowych. Dla mnie, reportaż ten choć nie jest wyczerpujący, stanowi idealne wprowadzenie dla osób, którym bliska jest ochrona przyrody w jej „naturalnym” kształcie.

„Mój niepokój przerodził się w trakcie lektury w uczucie triumfu. Wreszcie jakiś autorytet zebrał głos w obronie lasów. Wreszcie ktoś wskazał absurdy w szwedzkim ustawodawstwie oraz w praktyce administracyjnej. Wreszcie ktoś powiedział głośno o „oligopolu”, obnażył nowomowę rodem z Orwella (np. „obszar odnowy zamiast” „karczowiska”) i pokazał, jak urzędnicy i politycy chodzą na pasku przemysłu drzewnego.”
Eva-Lotta Hulten, „Goteborgsposten”