Będzie gorzej!

0
608
views
Zdjęcie Hugo Jehanne na Unsplash

Nazywam się Mateusz Kozielecki, od kilkunastu lat interesuje się filozofią, ekologią humanistyczną oraz naukami społecznymi. Z wykształcenia jestem socjologiem. Nie potrafię (lub nie chcę) wyrażać własnych poglądów dotyczących nauk do których nie mam formalnego przygotowania, ale umiem zadawać pytania. Uważam, że nigdy nie brakowało mi krytycznego myślenia i ta umiejętność zawsze kierowała mnie w intelektualne skrajności. Szukam, kwestionuje, podważam każdą społecznie przyjętą prawdę.

Kilkanaście lat temu na podstawie różnych przesłanek uznałem, że (1) klimat się zmienia i że (2) jest to spowodowane destrukcyjną działalnością człowieka. Byłem przekonany, że (3) każda wojna ma podłoże ekonomiczne i że (4) nic na świecie nie dzieje się przypadkiem. To był czas, w którym zwykli ludzie coś o klimacie słyszeli, ale żyli z przekonaniem, że jakoś sobie z tym poradzimy. Wtedy o wojnie mówiono, że wojna jest normalna, że będzie zawsze, że jest wpisana w naszą naturę.

Nie wierzę w teorie spiskowe. Wierze w hipotezy, które pojawiają się wtedy, gdy nie otrzymujemy odpowiedzi. Hipotezą jest istnienie Boga, którego rzekome istnienie jest odpowiedzią na każde nasze ograniczenie poznawcze. Nie wiemy, dlaczego słońce, dlaczego deszcz, czym jest śmierć – Bóg był i nadal jest brakującym elementem ciągu przyczynowo-skutkowego. Dzisiaj takich pytań bez odpowiedzi jest pozornie coraz mniej, ale niestety na większość z nich odpowiada nauka, która we współczesnej formie jest na usługach kapitalizmu.

To co wykracza poza naukę, stanowi pole do popisu na interpretatorów współczesnego świata. Publikacje naukowe nie dają prostych odpowiedzi, ponieważ wymagają zrozumienia m.in. metodologii, a ta niedoskonałość wynikająca wyłącznie z czytania abstraktów, daje możliwości do różnego interpretowania. W konsekwencji, nie wierzę w postęp naukowy w sposób dosłowny, mówiąc wprost, każde badanie podlega manipulacjom. Gdy czytasz „Amerykańscy naukowcy odkryli…” – zastanów się jacy naukowcy, jaka była grupa eksperymentalna, czy istniała grupa kontrolna oraz kto finansował te konkretne badania?

Czy żyjemy w czasach hybrydowej wojny?

Największym zagrożeniem jakiego obawiałem się dla mnie i dla mojej rodziny, był kryzys klimatyczny. Nigdy nie próbowałem przewidzieć w jaki sposób świat zareaguje. Czy chwycimy się za ręce i jak w Melancholii Larsa von Triera i będziemy czekać na TEN absolutny koniec? Czy może ludzie wyjdą na ulice do walki z władzą, która jest za ten kryzys najbardziej odpowiedzialna?

Chciałbym ten koniec przeżyć jak w melancholii… dlaczego nadal próbuję coś ocalić? A jeżeli tak… to czym to COŚ jest?

Żyjemy w czasach post-wszystko… post-informacji oraz post-prawdy, a także post-naukowców i post-ekspertów. Naszym głównym źródłem informacji jest tradycyjny przekaz medialny, aktualnie słabnący, ale przelewany na social-media w uproszczonej formie. Media nadają kształt komnacie luster w jakiej żyjemy. Komnatą jest nasza publiczna wymiana opinii. Wiesz, że telewizja kłamie, ale ona i tak tworzy agendę tego, o czym się rozmawia, ale przede wszystkim, w jaki sposób się to robi.

Informacje ze świata, które przedostają się na nasze europejskie poletko, zwykle przedostają się od dziennikarzy anglojęzycznych (nie rosyjskich, nie chińskich). Największe media anglojęzyczne są własnością kilku korporacji. Największym cenzorem naszych czasów jest Google i Facebooka, czyli korporacje amerykańskie. Jest to nasz słoń w salonie. Powszechnie znany problem, który jest przez wszystkich ignorowany.

Twoja wolność słowa kończy się w momencie, w którym zaczynasz kwestionować powszechnie przyjętą prawdę. Siła korporacji w narzucaniu narracji jest tak prawdziwa, że można w błąd wprowadzić cały zachód. Właśnie dlatego uważam, że mamy do czynienia z wojną hybrydową.

Wojna hybrydowa to strategia wojenna której skutkiem jest dezinformacja oraz szerzenie strachu (polityka strachu). Cel jest taki sam jak w wojnie konwencjonalnej – osiągnięcie celów politycznych, finansowych i ekonomicznych. Wojna ta jest prowadzona bez oficjalnego wypowiedzenia. Zachodni system finansowy ulega powolnej degradacji – nikt nie wie, kto jest agresorem, kto pociąga za sznurki, ani komu to służy (?!).

Polityka strachu to strategia z dziedziny inżynierii społecznej, która opiera się na skutecznym podsycaniu lęków społecznych tak, by osoba lub osoby zarządzające strachem (np. politycy) mogą postawić się w roli obrońcy.

Komu to służy? Czas pokaże, kto na tym najwięcej zyska. Rosja, Chiny, USA czy po prostu tzw. oligarchia i elita władzy (bankierzy, finansiści, korporacje), dbająca wyłącznie o własne, ponadnarodowe interesy.

Paradygmaty upadku

  • Termin „teorie spiskowe” został wprowadzony przez CIA (Centralną Agencję Wywiadowczą w USA) po to, by dementować m.in. plotki na temat wojny wietnamskiej.
  • Właściwą nazwą dla teorii spiskowej jest hipoteza, a moralnym obowiązkiem każdej intelektualnej osoby jest dążenie do jej zweryfikowania, które powinno być pozbawione przedwczesnych osądów.
  • Potrzeba ta wynika bezpośrednio z samej definicji społeczeństwa obywatelskiego.
  • Noam Chomsky zauważył, że celem zarządzania społeczeństwem w neoliberalizmie jest jego ogłupianie, aby ludzie przestali interesować się polityką.
  • Zbyt odważne stwierdzenia dot. m.in. zmieniającego się klimatu spotykają się z krytyką. Osoby głoszące takie teorie są obrażane tak samo, jak obraża się osoby głoszące tzw. teorie spiskowe.
  • Jest gorzej niż myślisz!
  • Uratowanie planety*/ludzkości/cywilizacji wymaga gwałtownych zmian (*ziemia poradzi sobie sama).
  • Wymagane zmiany są na tyle radykalne, że ich wprowadzenie zniszczyłoby aktualny model gospodarczy.
  • Doprowadziłoby to do konfliktów społecznych, które w konsekwencji mogą wywołać wojnę (domową lub międzynarodową).
  • Żadna instytucja nie ma mocy sprawczej, by wprowadzić takie zmiany w sposób formalny i oficjalny, zrozumiały dla obywateli.

Definicja szaleństwa to ciągłe robienie tego samego i oczekiwanie różnych rezultatów.  –  Albert Einstein

Aktorzy zmian?

– „Podczas gdy narody wciąż inwestują swoje malejące biliony dolarów […] w przygotowania do przyszłych wojen, nasz świat traci ostatnią szansę na ocalenie” – tłum. wł. źródło: http://arctic-news.blogspot.com/2020/12/an-orwellian-climate-while-rome-burns.html

Aktorami zmian w XXI wieku są wielkie korporacje. Nie ma tutaj miejsca ani na polityków, ani na demokrację. Próbując zrozumieć aktualne stulecie, oraz wszystkie jego zagrożenia, trzeba mieć otwarty umysł i serce, bo to wymaga odwagi.

Iluzją lub matriksem dzisiejszych czasów jest uznanie, że jest ktoś, kto jest za to odpowiedzialny – nie ten, który ponosi winę, ale ten, który nas uratuje. W pewnym sensie, społeczeństwo nadal wierzy w kaznodziejów dobrego słowa, którzy powiedzą nam, jak należy żyć. Dzisiaj tym zbawicielem jest nie Bóg, ale nauka. Jest to przenoszenie odpowiedzialności na COŚ, co doprowadziło nas do miejsca w którym się aktualnie znajdujemy.

Czy postęp zawsze jest zły? Generalnie nie, ponieważ postęp mógłby doprowadzić do takiej redystrybucji towarów, że na świecie nie byłoby wojen ani głodu. Możliwości są na to, by cały przemysł przenieść na odnawialne źródła energii. Postęp to również awans intelektualny, czyli doprowadzenie do sytuacji w której ludzie przestają kompulsywnie konsumować dobra materialne. Ale taki postęp nikomu nie służy. Tutaj chodzi o utrzymanie władzy – gospodarczej, finansowej, politycznej.

Wielki Reset?

Spodziewaliśmy się kryzysu ekonomicznego! Kryzys następuje zwykle co 8-11 lat, tym razem, wyjątkowo po 12 latach. Ekonomiści szacowali, że kryzys rozpocznie się w pierwszej połowie 2020 roku, z dużym prawdopodobieństwem, że w lutym. Mieli rację. Kryzys nastąpił, a jego przyczyna dla większość osób jest inna, niż upadek systemu finansowego!

Nauka jest na usługach kapitalizmu. System powiązanych naczyń dotyczy nie narodowości, ale globalnego systemu finansowego, który będzie inwestował w stary, ciężki przemysł petrochemiczny tak długo, jak długo będzie on przynosił korzyści finansowe?

– „Istnieje pilna potrzeba współpracy interesariuszy z całego świata przy jednoczesnym zarządzaniu bezpośrednimi konsekwencjami kryzysu COVID-19. Aby poprawić sytuację na świecie, Światowe Forum Ekonomiczne rozpoczyna inicjatywę Wielki Reset.” – tłum. wł. źródło: https://www.weforum.org/great-reset/

– „Wiem, że czujesz się teraz jak Alicja, która wpadła do króliczej nory… widać to w twoich oczach. Wyglądasz jak ktoś, kto akceptuje to co widzi, bo ma nadzieję, że to sen… […] to świat, który przedstawiono Ci przed oczami, by przesłonić prawdę […] że jesteś niewolnikiem, że jak wszyscy inni urodziłeś się w kajdanach, w więzieniu, którego nie możesz poczuć ani dotknąć, w więzieniu umysłów…” – cytat z filmu Matrix 1999.

– „Prawda jest tym co cię wyzwoli, a nie usilne dążenie do wolności” – J. Krishnamurti

Nie można znać prawdy i czuć się wolnym. Prawda jest świadomością tego, jak bardzo zniewoleni jesteśmy. Jakakolwiek forma przebudzenia nie sprawi, że będziemy szczęśliwsi. Zamkniesz oczy, aby zobaczyć wojnę, głód, wyzysk, przemoc – to jest prawda, reszta to iluzja.

A teraz… jak Jackowski…

STRACH! To jest emocja, która motywuje nas do myślenia, że jak się wszyscy zaszczepimy to będzie normalnie. Strach odbiera nam wolność. Bojąc się przyszłości nie pytamy o to, jakie długoterminowe skutki wywoła warunkowo przyjęta szczepionka.

W rzeczywistości nie ma to znaczenia, ani to, czy szczepionka jest bezpieczna, ani to, jaka jest jej skuteczność… eksperci mówią, że bezpieczna, niezależni komentatorzy, że w całym tym ambarasie nie o szczepionki chodzi, ani o pandemie, ale o gospodarkę i tzw. Wielki Reset.

My i tak nie wrócimy do normalności. Jeżeli ludzie się nie zaszczepią dobrowolnie, to rząd nas do tego zmusi. Jeżeli się zaszczepią, to i tak niebawem pojawi się nowy wirus, groźniejszy… i to wszystko w koło Macieju.

Pandemia się nie skończy, pandemia – zaraza, to nie choroba, ale system, zepsuty do szpiku kości, system finansowy, który sypie się na naszych oczach… właśnie teraz… tutaj…

Jak Jackowski… szczepionka nas rozczaruje. Zrobi się cieplej, a ludzie zaczną masowo wychodzić na ulice, protestować.

Nie mówię jak jest, nie wydaje osądów… skłaniam tylko do refleksji. Niezależnie od tego jak groźny jest wirus, zastanawiam się, jakie będą konsekwencje aktualnie „planowanych” zmian.

Namawiam do tego samego… weryfikuj, sprawdzaj, czytaj!!!

Poprzedni artykułKrishnamurti o społeczeństwie
Następny artykułLęk i ucieczka
Socjolog i miłośnik przyrody. Aktywista i wolontariusz w kilku organizacjach pozarządowych.
PODZIEL SIĘ