Elizabeth Kolbert – Szóste wymieranie

0
203
views
szóste wymieranie
Elizabeth Kolbert Szóste wymieranie

Szóste wymieranie nie jest dla mnie książką przypadkową. Wybrałem ją, pomimo bardzo nudnej i kiczowatej okładki. Spodziewałem się książki popularnonaukowej a otrzymałem rewelacyjny reportaż. Ale reportaż ten, spodoba się nie tylko osobom zainteresowanym globalnym ociepleniem i ochroną środowiska.

Elizabeth Kolbert jest amerykańską dziennikarką, która od wielu lat zajmuje się ekologią i zmianami klimatu. Pracuje ona dla „The New Yorker’a”. Za książkę „Szóste wymieranie” (The Sixth Extinction: An Unnatural History) otrzymała prestiżową nagrodę Pulitzera.

Głównym tematem książki jest wymieranie gatunków i zanik bioróżnorodności. Antropocen – bo tak nazwano nową epokę – to okres którego początek rozpoczyna się mniej więcej w połowie XX wieku. Dlaczego antropocen? Jeżeli za 40 milionów lat jakieś istoty myślące, podobne do nas, zaczną wiercić w ziemi, odkryją tak wyraźne zmiany w strukturze geologicznej, że uznają to za punkt zwrotny dla nowej epoki. Ignorowanie zmian lub umniejszanie im, w perspektywie tysięcy a nawet milionów lat jest (z punktu widzenia nauki) całkowicie nieuzasadnione. Za przyjęciem antropocenu jako nowej epoki przemawiają następujące argumenty (autorem jest Paul Crutzen, wszystkie cytaty pochodzą z książki)

  • Ludzka działalność zmieniła od jednej trzeciej do jednej drugiej powierzchni lądów.
  • Na większości największych rzek świata zostały wybudowane tamy lub zmieniono ich bieg.
  • Fabryki nawozów produkują więcej azotu, niż wytwarzają wszystkie ziemskie ekosystemy.
  • Rybołówstwo niszczy ponad jedną trzecią podstawowych wytworów wód przybrzeżnych oceanów.
  • Ludzie wykorzystują ponad połowę łatwo dostępnej słodkiej wody.

I co najważniejsze:

  • Ludzie zmienili skład atmosfery. […] Z powodu antropogenicznych emisji – globalny klimat w ciągu następnych tysiącleci będzie znacznie odbiegał od naturalnego.

Szóste wymieranie jest faktem z którym nie należy polemizować. Jest to tak samo znaczące jak zakwaszanie oceanów i globalne ocieplenie a w pewnym sensie, szóste wymieranie będzie największą ekologiczną katastrofą w XXI wieku.

Gdyby ocieplenie udało się utrzymać na minimalnym poziomie, od 22 do 31 procent gatunków byłoby skazanych na wymarcie do 2050 roku. Jeśli ocieplenie osiągnęłoby poziom, jaki dziś uznaje się za maksymalny (choć ta wartość i tak wydaje się zbyt niska) – w połowie tego wieku zniknęłoby od 38 do 52 procent gatunków.

Książka pozostawia po sobie olbrzymi niesmak. Czy warto walczyć o zwierzęta, które nadal żyją na naszej planecie? Czy warto w ogóle o cokolwiek walczyć? Z punktu widzenia ekonomii i względów społecznoekonomicznych: NIE! Ale świadomość ludzi zaangażowanych w ochronę środowiska wyróżnia się tym, że nie wszystkie działania podejmowane są zgodnie z racjonalnym rachunkiem zysków i strat. Podsumowanie książki jest wyrazem olbrzymiej nadziei, aby pomimo „zdrowego rozsądku” nadal wierzyć w to, co nie zostało jeszcze zupełnie utracone.

Jest to książka trudna, ale pisana lekko. Jest to książka, którą polecam każdemu.

Moja ocena: 9/10
Tytuł oryginalny: The Sixth Extinction; Tłumaczenie: Tatiana Grzegorzewska, Piotr Grzegorzewski; Ilość stron: 316