Kryzys męskości, męska dominacja i ekologia

0
377
views
mężczyzna a ekologia i kryzys męskości

Niejednokrotnie już odwoływałem się do ekofemiznizmu. W ostatnim artykule, starałem się wyjaśnić jak bardzo kobieca jest polska ekologia. Tym razem zajmę się męskością. Zastanowię się czym jest kryzys męskości. Odniosę się do płci społeczno-kulturowej, oczekiwań wobec mężczyzn oraz stereotypów powielanych w społeczeństwie.

„Mężczyzna kochający Matkę Ziemię, jest ciotą”

W rolach społecznych jakie są odgrywane i wymagane od mężczyzn – ten, który kocha ekologię jest „ciotą”. Brutalne określenie prawdziwości zachodzących w świecie. Aby lepiej zrozumieć kryzys męskości, ponownie muszę odnieś się do nauk gender studies i pośrednio również, do historii zmieniającego się społeczeństwa.

Zacznijmy od wzoru kulturowego, który jest w społeczeństwie najodpowiedniejszy. Zacznijmy od tego, co mówią rodzice swoim synom oraz tego, co synowie słyszą od swoich kolegów w szkole, a później w życiu dorosłym: „bądź mężczyzną!”, „nie bądź jak baba!”, „zachowuj się jak facet”… Jeżeli młody dorastający chłopiec nie akceptował tych wzorów opartych na patriarchacie, naturalne stało się dla niego rozwinięcie wewnętrznej wrażliwości. Tej samej wrażliwości, która powinna rozwinąć się w naturalny sposób i która rozwija się u kobiet, gdyż od nich właśnie tego się wymaga.

Patriarchat a kryzys męskości

Zdaję sobie sprawę, jak dziwnie to brzmi dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie spotkał się z teorią gender. Jest to dziwne dla kogoś, kto zna ją wyłącznie z mainstreamowych mediów. Społeczeństwo w jakim żyjemy, wspiera patriarchalny model rodziny. Pomimo zmian jakie nastąpiły na przestrzeni ostatnich dekad, ten model nadal jest modelem najbardziej pożądanym. W tym patriarchacie, mężczyzna odgrywa rolę twardego żywiciela rodziny. Kobieta zaś, jest tą, która szuka opiekuna lub żywiciela rodziny oraz kogoś, kto się nią zaopiekuje i będzie dla niej wsparciem. Zmiana nie dotyczy wyłącznie pozycji kobiety, która teraz poza „szukaniem opiekuna” chce realizować się samodzielnie i nie pozwala sobie na „męską dominację” w związku. Zmianie tej ulega całe społeczeństwo – wzory męskie i kobiece wciąż są głęboko w nas zakorzenione pomimo, że społeczeństwo jest już płynnie nowoczesne.

Mężczyzna, który nie uległ patriarchalnej presji a jednocześnie, rozwinął w sobie wrażliwość, będzie bardziej skłonny do… głębokiej ekologii. Mam tutaj na myśli wszystko to, co się z tym wiążę, od diety wegańskiej, przez podziwianie natury, aż po prawa człowieka i biofilię. Jest to model życia, w którym to co naturalne stanowi większą wartość od tego, co społecznie wymagane. Tacy męscy miłośnicy życia – ekologii lub natury – są naszymi pierwszymi, ale nie jedynymi, ofiarami kryzysu męskości. Kolejnymi będą ci, którzy dalej zakorzenieni są w starym patriarchalnym modelu.

Sprzeczne oczekiwania wobec mężczyzn

Podstawowym problemem we współczesnym postrzeganiu „męskości” są sprzeczne oczekiwania, które się wykluczają. Ta sprzeczność oczekiwań jest powodem kryzysu – kryzys męskości oznacza niemożność spełnienia wykluczających się oczekiwań – tych współczesnych z tymi patriarchalnymi. Oczekuje się od mężczyzn, że będą wrażliwi, przyjacielscy, wspierający a jednocześnie, żeby „nie okazali się dupami” – czyli, żeby byli stanowczy, pewni siebie, silni i odważni. Z jednej strony facet powinien być Matką Teresą a z drugiej Herculesem. Facet powinien być twardy jak skała i wiedzieć doskonale, kiedy jest ten odpowiedni moment na stonowanie, na przytulenie, na czułość.

Wykluczanie się tych wartości jest powodem załamania a raczej, żeby nie demonizować zbytnio, po prostu zagubienia. A kto ten kryzys męskości przeżywa najbardziej? Prawdopodobnie wszyscy, zarówno patriarchalni jak i zaprzyjaźnieni już z nowymi wzorcami. Skupię się na tych drugich, którzy teoretycznie powinni być wzorem do naśladowania.

Czy nie jest przypadkiem, że osoby najbardziej zabiegające o „pewność siebie”, są jednocześnie największymi ofiarami? A może jest tak, że uzewnętrznianie swojej słabości jest gwarancją lub oznaką stabilności emocjonalnej. Proponuję więc wyróżnić pewność świadomą od tej pozorowanej. Ta druga, to jest właśnie nasz typ macho – Samiec Alfa, który przyciąga do siebie kobiety, nie ze swej natury, ale z wychowania bardziej uległy na narzucane mu wzorce. Gdy ja sobie wyobrażam typ idealnego mężczyzny, będzie to ktoś, kto swoją inteligencję przekłada nad pozory. Jeżeli mężczyzna przez całe życie udaje kogoś, kim nie jest, będzie cierpiał.

W czym tkwi problem?

Przypuśćmy, że system patriarchalny działa sprawnie, to znaczy, że wszyscy są z niego zadowoleni, zarówno mężczyźni jak i kobiety. Role społeczne są wyraźne i każdy wie, w jaki sposób powinien wypełniać swoją rolę. Prawdziwy mężczyzna, ten z okładki prawdziwie męskiego czasopisma, świetnie ubrany i lubujący się w prawdziwie męskim świecie.

W 95% przepadków przemocy domowej sprawcami są mężczyźni, a aż 91% ofiar to kobiety i dzieci. 35% kobiet na świecie jest ofiarą przemocy. 22% kobiet w Polsce padło ofiarą gwałtu, 60% z nich zostało zgwałconych przez partnera a kolejne 34% przez osobę, którą ofiara dobrze znała. 95% przestępstw tego typu nigdy nie zostaje zgłoszonych policji. Aż 22% kobiet nie ma żadnych własnych dochodów, choć pod presją „przemocy ekonomicznej” może być ponad połowa. Szacunki dotyczące „gwałtu małżeńskiego” są przerażające… niemniej, trudne do opisania, ponieważ dla większości jest to zwykły „obowiązek małżeński”.

Szansa na to, że kobieta w tym kraju będzie szczęśliwa w związku, są w gruncie rzeczy niewielkie. Naturalne powinno być, szukanie sobie partnera, który jest „ciotą” lub stosując bardziej psychologicznego słownictwa – Samcem Omegą. Ktoś taki na pewno nie skrzywdzi żadnej kobiety. Tyle teorii, ponieważ praktyka znowu stanęła nam na głowie.

Wpasowanie się w rolę „prawdziwego mężczyzny”

„Nie bądź ciotą” powiedziała matka do swojego syna, a ten, znienawidził swoją duszę – wyparł się emocji, pozbył się współczucia, dorastał w przekonaniu, że okazywanie słabości jest czymś złym. Przekonał się, że słabi emocjonalnie ludzie, nie radzą sobie w społeczeństwie. Miłość stała się przedmiotem lub celem, kontraktem służącym do wymiany barterowej, jest czymś co można posiadać lub czymś, co nabywamy i wymieniamy zaraz po tym, jak się nam znudzi.

Gdy ponownie przyjrzymy się ekofeminizmowi oraz kultowi dominacji mężczyzny nad kobietą (jak również nad naturą), zdamy sobie sprawę jak niszczycielski i destrukcyjny jest system patriarchalny. Europa nie radzi sobie z uchodźcami, upowszechniają się przekonania skrajnie prawicowe a człowiek, coraz bardziej zakorzenia się w konsumenckiej mamonie. Jest to nie tylko kryzys męskości, ale kryzys całego humanizmu – kryzys świata dla którego największą wartością są ludzie. Jesteśmy ślepi na problem zmian klimatu i niszczycielski charakter czasów w jakich żyjemy.

Finał tego jest taki, że to mężczyźni, z powodu wywieranej na nich presji, częściej niż kobiety popełniają samobójstwa. Są w tym, po męsku, bardziej skuteczni – tak, jakby półśrodki były oznaką ich domniemanej słabości.

Nowy model mężczyzny, który żyje tylko dla siebie

Nietzsche… ten, który prawdopodobnie nie kochał żadnej kobiety lub ten, który dał się jak baba, wielokrotnie skrzywdzić. Zamknął się w swojej izdebce i wymyślił przewartościowanie wartości oraz kult nadczłowieka. Nietzsche dyskredytował całą kulturę w jakiej żył i dał wyraz swojej mizogini w słowach „nie podchodź do kobiety bez kija!„. Dziwne, jak dla kogoś, kto słynął z bardzo delikatnego i dość osobliwego charakteru. Ale siła Nietzschego, jego nadczłowiek, pochodziła z wewnątrz, z silnej osobowości i braku wyraźnej konieczności, by swoją siłą epatować.

W całym swoim życiu kierujemy się zestawem narzuconych zasad moralnych, które określają to, co jest właściwe i niewłaściwe, to co dobre i to co złe. Uwikłani w schematy myślowe zatracamy samych siebie. Narzucamy sobie model, który jest wbrew nam samym. Modelem tym, jest dopasowanie się do kultury, która u samej swej postawy, może być destrukcyjna.

Nadczłowiek Nietzschego to ktoś, kto porzuca schematy dla silnej potrzeby wyrażenia swojej podmiotowości – akceptując siebie, możemy zaakceptować świat taki jaki jest, możemy też spróbować go naprawić, lub być jednostką na tyle silną, by definiować kulturę społeczną od nowa.

Nowa męskość alternatywą dla patriarchatu

Męskość, ta która stanowiła podstawę w tradycyjnym patriarchalnym społeczeństwie utraciła swoją prawdziwość – stała się płynna jak płynna jest nowoczesność w jakiej się znajdujemy. Mężczyzna silny i dominujący, choć nadal jest wzorem do naśladowania, choć nadal ma największe powodzenie u kobiet, powinien już dawno odejść z tego świata. On się już „przeterminował”, a powielanie stereotypów o roli mężczyzny, jest krzywdzące zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet, które tym rolom zaufały.

Nowy mężczyzna czy nowa męskość? Może aktywista społeczny, który ma gdzieś wzory kulturowe a bardziej od nich, wierzy we własne wartości i pragnienie życia, jak u Nietzschego.

Jeżeli pozwolimy sobie, my mężczyźni, na porzucenie tych wzorów, znowu staniemy się częścią świata w którym żyjemy. Świat ten, jest współczesny i płynnie nowoczesny. Więc to nie siła i dominacja, ale odwaga i mądrość powinny decydować o „męskości”. Najwyższy czas, by porzucić stereotypy roli mężczyzny na rzecz tego, co podpowiada nam sumienie – ono ze swej natury związane jest biofilią, umiłowaniem pracy twórczej a nie tej, która okazuje się destrukcyjna dla świata, zwierząt, natury i człowieka.

W poszukiwaniu własnego celu – autonomii i pewności siebie opartej na akceptacji

Erich Fromm bardzo wiele poświęcił swojej pracy na definiowanie miłości. Jego teoria zawsze związana była z autonomią, która stanowi warunek zdrowia psychicznego. Teraz, gdy zmieniają się wzorce kulturowe, czas najwyższy zdać sobie sprawę, że ta autonomia powinna być celem każdego człowieka bardziej niż kiedykolwiek. Teraz, gdy mamy tak wiele możliwości, gdy przestano nam narzucać rolę jakie powinniśmy wypełniać, najważniejsze aby wyleczyć się ze stereotypów i żyć, zgodnie z własnym sumieniem. Dostosowywanie się do wymagań narzucanych nam przez społeczeństwo jest ucieczką. Słabi są mężczyźni, który opierają swoją wartość na podstawie wypełniania tych ról, słabi są ci, którzy nie myślą samodzielnie, którzy tworzą wokół siebie sztuczną fasadę. Kryzys męskości sprawia, że są oni kolejnymi ofiarami zmieniającego się społeczeństwa.

Nie o cel wędrówki tu chodzi, ale o to, by pozostać w ruchu, pokonać przeszkody lub się ich pozbyć – to nadaje życiu smak – Z. Bauman

Więc gdy mężczyzna emocjonalnie cierpi widząc zdjęcia zniszczonego Aleppo lub, gdy przestaje jeść mięso ze względu na zmiany klimatu, gdy radość sprawia mu „przytulanie się do drzew” i kontemplowanie piękna natury… nie myślcie, że jest „ciotą”… on właśnie definiuje nową męskość. A gdy własnym ciałem staje w obronie natury, jest nie tylko mężczyzną, ale przede wszystkim bohaterem!