Koniec świata, jaki znamy

0
415
views
koniec świata arktyka
koniec świata jaki znamy

Ile już razy zdarzyło Wam się słyszeć przepowiednie o końcu świata? Wiedzieliśmy, że koniec świata jest kreowany przez twórców amerykańskich filmów, że podpinają pod to elementy pseudo-religijne, że w chorych wyobrażeniach sięgają do astrologii… a w konsekwencji, koniec świata zawsze okazywał się kolejnym wypełnieniem nudy – bajką i pożywką dla ludu. Końca świata nie będzie – ale skończy się świat, jaki znamy!

Koniec świata na kartach historii

Pierwszy koniec świata miał nastąpić między 375 a 400 r. wg św. Marcina z Tourus. Kolejne w 992, 1412, 1524, 1999, 2000 oraz 2011 r. Ostatni spektakularny „koniec świata” był datowany na 21 grudnia 2012 r. z okazji… uwaga… końca kalendarza Majów! Pamiętają go prawdopodobnie wszyscy czytający tego bloga. Była to też premiera jednego z wielu katastroficznych filmów – „2012” w reżyserii Roland Emmerich!

Film „2012” kiepski… bardzo kiepski… ale jest w nim zawarta kwintesencja tego, jak zachód rozumie zbliżający się „koniec świata”.

Film prezentuje „koniec” jako coś, co następuje praktycznie z dnia na dzień – niszcząc planetę i wszystko na czym opierała się nasz cywilizacja. Następnie prezentuje szalonego naukowca, który przewidział koniec, a gdy ten następuje, cieszy się z jego nadejścia.

Dwa motywy przewodnie filmu: (1) koniec świata następuję nagle oraz (2) klimatolodzy są szaleni! To wystarczy, by przeciętny Kowalski przekonał się, że „końca świata nie będzie” – a każdą taką wizję skojarzy z kiepskim Sci-Fi! Będziemy więc żyć życiem doczesnym i udawać, że wszystko jest w porządku – bo właśnie tym karmi nas popkultura!

„Koniec świata”, jakiego jeszcze nie znamy

Koniec świata, jeżeli nastąpi, będzie wyglądał zupełnie inaczej: będzie to długotrwały proces, a klimatolodzy, świadomi tego co może się wydarzyć – będą się modlić, by ich modele klimatyczne okazały się błędne!

Co stanowi największe zagrożenie dla świata do którego przywykliśmy i którego zmiany nie potrafimy sobie wyobrazić? Nasze plany i marzenia opierają się wyłącznie na przekonaniu, że ten świat jest nienaruszalny, a nasz los zależny jest wyłącznie od nas samych.

Zmiany klimatu w globalnej polityce to przede wszystkim Porozumienie Paryskie, którego wspólnym celem jest polityka mająca nie dopuścić do przekroczenia granicy 2°C, a w miarę możliwości utrzymanie granicy 1,5°C. Rożnicę mierzymy od czasów sprzed rewolucji przemysłowej, czyli porównujemy temperaturę aktualną ze średnią z lat 1720-1800 r.

Kaznodzieje dobrej nowiny cieszą się, że nie przekroczyliśmy jeszcze 1 stopnia C, ale… niestety, wielu interpretatorów badań naukowych błędnie przyjmuje początek zmian na lata 1880-1910 czyli na tzw. drugą rewolucję przemysłową. Inni przyjmują datę 1850 a jeszcze inni 1950 r. Więc aktualnie podawana temperatura waha się od 0,65°C do nawet 1,1°C.

Wielkie korporację zapewniają nas, że zostało nam jeszcze 20 lat modelu „business as usual” czyli, biznes jak zwykle… więc nie mamy się czym przejmować… większość sceptyków słysząc to, odkłada zmiany klimatu na bok…

Człowiek w swej doskonałości jest tak wyidealizowany, że wielu z nas jest przekonanych, że za 20 lat wymyślimy jakiś technologiczny cud, który zacznie pochłaniać CO2 z atmosfery i wszystko naturalnie wróci do normy… ale… prawdopodobnie nie zdążymy!

Inna świadomość i nowy początek

Pamiętaj drogi czytelniku, że nie musisz wierzyć w to co piszę! Naprawdę… szczerzę, ja nawet nie chcę byś w to uwierzył/-a. Masz przed sobą dwie możliwości… możesz to wyśmiać i wrócić do swojego dawnego życia… ale możesz też zacząć szukać odpowiedzi, sprawdzać dane, przejrzeć najpopularniejsze raporty… masz przed sobą wybór… a ja chcę tylko, zainteresować Cię tym tematem, sprowokować i zmusić do myślenia!

– „Wiem, że czujesz się teraz jak Alicja, która wpadła do króliczej nory… widać to w twoich oczach. Wyglądasz jak ktoś, kto akceptuje to co widzi, bo ma nadzieję, że to sen… […] to świat, który przedstawiono Ci przed oczami, by przesłonić prawdę […] że jesteś niewolnikiem, że jak wszyscy inni urodziłeś się w kajdanach, w więzieniu, którego nie możesz poczuć ani dotknąć, w więzieniu umysłów…”

…potem Morfeusz daje Neo wybór…

„Jeżeli weźmiesz niebieską – obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w co zechcesz. Jeżeli weźmiesz czerwoną – zostaniesz w krainie czarów i pokaże ci dokąd prowadzi królicza nora. Pamiętaj, że mogę Ci zaoferować prawdę i nic ponadto!” (oba cytaty z filmu Matrix 1999).

Przypuszczam, że większość osób, które oglądały film Matrix zobaczyły siebie w roli Neo i przekonane są, że wzięłyby czerwoną. Niestety, jeżeli chodzi o klimat, codziennie sięgamy po niebieską i błądzimy nadal w naszym wygodnym wyobrażeniu o świecie. My nawet unikamy tych, którzy chcą nas z tego świata wybudzić… to przecież szaleńcy! Biada im… cieszmy się i hołdujmy nasz świat, tu i teraz!

Nie wyszliśmy jeszcze z jaskini

Ten wybór to coś więcej niż zwykła tabletka… miłośnicy filmu Matrix wiedzą doskonale, że w tej scenie bracia Wachowscy odwołują się do Platońskiej metafory jaskini. To taka starożytna przypowieść o ludziach, którzy byli skrępowani łańcuchami w jaskini przy ognisku w taki sposób, że mogli zobaczyć jedynie swoje cienie. Człowiek, któremu udało się uwolnić i wyjść na powierzchnię, w pierwszej chwili poczuł ból oślepiającego światła (metafora prawdy) a potem, dotarło do niego piękno świata, którego nigdy wcześniej nie widział. Gdy spróbował się tym podzielić ze swoimi przyjaciółmi, Ci wyśmiali go, ponieważ ich świat i wyobrażanie o nim, był tylko odbytym cieniem.

Powinniście więc zakwestionować wszystko o czym piszę w tym artykule… to będzie zgodne z waszą naturą, będzie to zgodne z paradygmatem przetrwania za wszelką cenę… ale wiedzieć i rozumieć, to coś znacznie więcej. Jeżeli nie uwierzycie, ale sami dokładnie sprawdzicie te dane, zaczniecie ich szukać, zaczniecie czytać, zaczniecie widzieć… staniecie się jak człowiek, który opuścił jaskinię, ale dla innych, okażecie się być szaleńcami.

Więc na czym polega problem?

Jeżeli za początek pomiarów przyjmiemy średnią temperaturę z lat 1720-1800 to w roku 2016 wzrost temperatury wyniósł 1,1°C. Bezpieczną granicę 1,5°C przekroczymy nie później niż w ciągu 3 lat, czyli do końca 2020 r. Granicę 2°C przekroczymy nie później niż w roku 2025! Przekroczenie granicy 2°C oznacza roztopienie wiecznej zmarzliny, a to uwolni do atmosfery olbrzymie złoża metanu. Trzeba jednak pamiętać o tym, że granica 2°C jest umowna, a najlepszym dowodem na to jest fakt, że wieczna zmarzlina zaczęła się topić już teraz, przy wzroście globalnej temperatury o 1,1°C.

Dlaczego ta zmarzlina jest taka ważna? Jeżeli zacznie ona uwalniąć metan, globalne zmiany klimatu zaczną następować bez naszego udziału. Spowoduje to dalsze ocieplenie klimatu do 4,5°C – 5°C. Taki wzrost temperatury będzie miał dla ludzkości katastrofalne skutki, których prawdopodobnym następstwem będzie wymarcie naszego gatunku.

Czy możemy tego uniknąć?

Tak, wystarczy, że w ciągu 7-8 lat wyzerujemy zużycie CO2! Jakie są szanse, że to się uda? 45 lat temu, gdy po raz pierwszy opublikowano „Granice wzrostu” było mnóstwo alternatywnych możliwości, co należy zrobić, aby nie przekroczyć granicy 2°C. Dzisiaj jest to praktycznie niemożliwe.

Więc sięgasz po czerwoną tabletkę i dowiadujesz się, że wszyscy zginiemy, lub…

…że XXI wiek, z powodu naszej ignorancji, będzie wiekiem ludobójstwa!

W jaki sposób udaje nam się ignorować zagrożenie? Podejść jest kilka… tłumaczymy sobie, że (1) zmiana klimatu nie istnieje lub, że (2) zmiany klimatu nie są skutkiem działalności człowieka, (3) wierzymy, że wszystko następuje z woli Boga oraz, że (4) uratuje nas technologia!

I tu pojawiają się kolejne problemy… jeżeli technologia, to jaka? Nie zdążymy przejść na odnawialne źródła energii przed nasępieniem najpoważniejszych skutków zmian klimatu. Pozostanie nam wyłącznie inżynieria klimatyczna taka jak SRM – solar radiation management.

SRM – solar radiation management?

Projekty zarządzania promieniowaniem słonecznym (SRM) to rodzaj inżynierii klimatycznej, dzięki której będziemy próbowali odbijać światło słoneczne, a tym samym, zmniejszymy globalne ocieplenie. Technologia taka jest równie nieodpowiedzialna jak rozszczepienie jądra atomu – i czeka nas świat rodem z Matrixa, ale będzie to świat bez maszyn, które będą nas utrzymywały przy życiu. Jedną z konsekwencji SRM może być wywoływanie susz w innych częściach świata… Jeżeli dzięki tej szalonej metodzie uda nam się pomóc jednej społeczności (prawdopodobnie mieszkańcom USA), wywoła to problemy w innej! Teoretycznie jest to możliwe a jednocześnie, to prawdopodobnie jedyna alternatywa dla rezygnacji z modelu „biznes jak zwykle”. Ale… to nas nie uratuje, a jedynie przeniesie problem z jednego miejsca na drugie (o ile w ogóle zadziała)!

W mojej opinii SRM to brzytwa, jak w przysłowiu „tonący brzytwy się chwyta”!

Pewni możemy być tylko jednego! Wiek XXI będzie wiekiem ludobójstwa w rozmiarze jakiego człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić! Będzie to ludobójstwo, którego celem będzie ratowanie zachodniego modelu życia. Myślicie, że to niemożliwe… warto jeszcze raz przyjrzeć się doktrynie szoku! Wystarczą przerwy w dostawie prądu, by usprawiedliwić wojnę… wojna zabija cały czas, codziennie, na każdym kontynencie, wyłącznie dla pieniędzy. Potrafimy o tym zapomnieć teraz, będziemy potrafili o tym nie myśleć w przyszłości.

Wyparcie lub represja jest najskuteczniejszym mechanizmem obronnym w jaki wyposażyła nas Matka Natura. Trwająca kilka lat masowa eksterminacja jakiegoś narodu, może zaistnieć wyłącznie dzięki sprawnie działającej biurokratycznej maszynie (Bauman). Ta maszyna, doprowadziła do holocaustu w XX wieku i będzie fundamentem holokaustu w XXI wieku.

Nadzieja zawsze umiera ostatnia

Jedyną szansą dla zachowania człowieczeństwa w zmieniającym się klimacie, jest utworzenie masowego i oddolnego ruchu społecznego, który obali aktualny system monetarny. Przyszły porządek świata powinien być oparty na zasobach, a nie na „symbolicznych” pieniądzach. Czy jest to możliwe? Większość społeczeństwa zacznie się buntować dopiero w momencie, w którym zmiany w przekonaniu powszechnym staną się niepodważalne – lub mówiąc prościej, kiedy ceny żywności wzrosną trzykrotnie, kiedy dotkną nas przerwy w dostawie prądu i wody lub kiedy kryzys gospodarczy gwałtownie zwiększy bezrobocie, a nas nie będzie stać na spłatę kredytu… Aktualnie większość z nas dalej pociesza się mitami na temat klimatu i wyobrażeniami, że są tam gdzieś jacyś obcy (np. reptilianie), którzy wymyślili to wszystko, aby kontrolować nasze umysły (sic!).

Zmiana będzie możliwe jeśli politycy po raz kolejny nie nabiorą społeczeństwa… nie potrafiliśmy przyjąć wystarczającej ilości uchodźców wojennych do Europy, więc wątpię, byśmy byli w stanie zrobić cokolwiek dla klimatu.

…nasze dzieci uznają (to) zapewne za najbardziej niemoralny akt, jakiego dopuściła się ludzkość. – N. Klein (2014)