Myślenie minimalistyczne

oraz o nadmiarze informacji i jego konsekwencjach

0
542
views
człowiek patrzący na jezioro

Myślenie minimalistyczne to artykuł o tym, czym jest zielony minimalizm w szerszym kontekście. Tym razem, zamiast skupiać się na posiadanych przedmiotach, opiszę wprowadzenie do myślenia w sposób minimalistyczny. Jest to myślenie w taki sposób, aby osiągnąć więcej, skupiając się tylko wyłącznie na najważniejszych dla nas rzeczach. Aby jednak lepiej zrozumieć czym minimalizm nie jest, posłużę się przykładem trenerów personalnych, których dobre rady mają na celu wzmocnienie tego, co postaram się zdyskredytować i odrzucić.

Szczęście w dążeniu do marzeń

Cechą treningów personalnych jest nakierowanie na cel: wykorzystanie niewykorzystanego potencjału, który każdy ma w sobie. Finał takiego działania to osiągnięcie celu, czyli sukcesu np. zawodowego.

Trenerzy personalni przekonują nas, abyśmy NIE rezygnowali z naszych marzeń, abyśmy  wierzyli, że jesteśmy w stanie wszystko osiągnąć. Wystarczy tylko, że będziemy tego bardzo mocno chcieć… i tyle. Cała ich praca polega na dawaniu ludziom motywacji – i za tą motywację, niektórzy potrafią naprawdę nieźle zapłacić.

Kto ci ku#Va ukradł marzenia?
– Michał Wawrzyniak

Ludzie, którzy zawodowo zajmują się treningiem personalnym a nie są bezpośrednio związani ze środowiskiem akademickim, wiedzą doskonale, że ich metody nie prowadzą do długotrwałych efektów. Nawet jeżeli bezpośrednio po szkoleniu uczestnicy czują się zmotywowani, może to w przyszłości doprowadzić do przyśpieszenia wypalenia zawodowego. Dlaczego? Ponieważ zamiast nabrać zdrowego dystansu do powierzonych zadań, co jest umiejętnością nabywaną wraz z długoletnim doświadczeniem, osoby korzystające z takich usług stawiają sobie coraz ambitniejsze cele, których realizacja często graniczy z cudem.

Ale rzeczywisty problem z trenerami personalnymi polega na czymś zupełnie innym. Chodzi mianowicie o to, że ci ludzie posiadają własną definicję sukcesu i wierzą, że wszyscy ludzie na całym świecie, skupieni są wyłącznie na osiągnięciu tego sukcesu. Ale tak nie jest. Świat byłby strasznie nudnym miejscem, gdyby satysfakcja z życia była uzależniona od sukcesu zawodowego lub jakiegokolwiek innego sukcesu – czyli, gdyby szczęście było zależne od osiągania i stawiania sobie kolejnych celów.

Sekret satysfakcjonującego życia?

Gdyby problemem była wyłącznie niska samoocena, wielu introwertyków popełniłoby samobójstwo (łącznie ze mną). Tak się jednak nie dzieje. Wielu badaczy uważa, że to właśnie introwertycy (często o niższej samoocenie) mają większe szanse na osiągnięcie satysfakcji z życia, ponieważ nie utożsamiają jej z czynnikami zewnętrznymi.

Czasami myślę, że trenerzy personalni kierują swoje rady wyłącznie do ekstrawertyków, podczas gdy to właśnie introwertycy prawdopodobnie częściej są ich bezpośrednimi odbiorcami.

Niska samoocena nie przekłada się bezpośrednio na poziom naszego indywidualnego szczęścia – ponieważ szczęście jest relatywne. A więc… paradoksalnie, szczęście nie istnieje samo w sobie a jedynie w sytuacji w której  porównamy je z sytuacją inną, prawdopodobnie możliwą.

Brzmi skomplikowanie… ale wcale tak nie jest. W rzeczywistości jest to opis postawy moralnej lub obyczajowej obecnej w buddyzmie.

Cztery szlachetne prawdy*

Skrócona i bardzo mocno okrojona wersja brzmi następująco: (1) wszystko jest cierpieniem; (2) cierpienie ma przyczynę; (3) istnieje koniec cierpienia oraz (4) istnieje sposób na zakończenie cierpienia. Przyczyną cierpienia, według Buddy, jest potrzeba, a sposobem na zakończenie go, jest powstrzymanie potrzeby.

Cierpimy więc, ponieważ tworzymy wokół siebie potrzeby, które nie istnieją rzeczywiście a jedynie w naszym wyobrażeniu. Jest to stan możliwy do osiągnięcia, który jest aktualnie nieobecny – różnica pomiędzy tym wyobrażonym stanem a stanem obecnym, jest powodem naszego cierpienia.

Za każdym razem kiedy o czymś marzysz, zastanów się, czy to marzenie ma charakter twórczy, ponieważ stanowi rozwinięcie sytuacji obecnej, czy też ma charakter destrukcyjny, ponieważ nie akceptujesz sytuacji w jakiej się aktualnie znajdujesz?

Myślenie minimalistyczne w praktyce

Budda udzielił w trakcie swojego życia ponad 84 000 nauk! Zdecydowanie za dużo dla nas – ludzi zachodu – abyśmy mogli je wszystkie w łatwy sposób wykorzystać. Ale praktyka minimalizmu wcale nie musi być tak skomplikowana*.

Od czego wiec należy zacząć myślenie minimalistyczne?

Przede wszystkim, nasze życie poza dobrami materialnymi składa się z rożnych przymiotów niematerialnych: czyli wszystkiego czym się zajmujemy, co stanowi naszą pasję, co buduje nasze miękkie i twarde umiejętności oraz wszystko to, co sprawia nam przyjemność. Będzie to zarówno światopogląd, religia, duchowość oraz takie przyziemne sprawy jak sport, film, muzyka oraz hobby. Wszystkie one stanowią pewną pulę, którą analogicznie możemy przyrównać do zestawu przedmiotów.

Filozofia minimalistyczna czy też sztuka prostego życia (ang. voluntary simplicity) kładzie nacisk na pozbywanie się niepotrzebnych własności materialnych. Uświadamianie sobie, że pozbywanie się coraz większej liczby przedmiotów oczyszcza nasz umysł i sprawia nam przyjemność. Jest to kluczem do zrozumienia minimalizmu w jego najpełniejszej istocie. Ale minimalizm to nie tylko przedmioty materialne i właśnie uporządkowanie myśli jest taką samą praktyką jak wyrzucanie śmieci z naszego otoczenia.

Tworzenie własnej mapy myśli

Myślenie minimalistyczne najlepiej zacząć od stworzenia mapy na której  opisujemy wszystko czym się zajmujemy, to czym się interesujemy oraz to co stanowi naszą niematerialną osobowość. A potem skreślamy wszystko, z czego możemy zrezygnować i zaczynamy tego unikać. Robimy to nie po to, by żyć w ascezie, ale żeby znaleźć więcej czasu na rzeczy najważniejsze, te, które na naszej mapie stanowią priorytet w rozwoju lub, których rozwijanie sprawi nam największą przyjemność. Skupienie się na mniejszej liczbie spraw, ułatwi nam wyspecjalizowanie się w danej dziedzinie.

Chciałbym również podkreślić, że nie chodzi mi wyłącznie o pracę i naukę, ale przede wszystkim o rozwój wiedzy dotyczącej dziedzin, które nas najbardziej interesują. Dla mnie jest to m.in. głęboka ekologia. Jeżeli dla Ciebie jest to muzyka, wejdź w nią całym sobą a film, sztuki wizualne i teatr traktuj okazjonalnie. Zacząć myśleć minimalistycznie to uświadomić sobie, że nie można robić wszystkiego!

Myślenie minimalistyczne: Jeżeli chcesz mieć wszystko, nie będziesz miał nic. Jeżeli chcesz interesować się wszystkim, będziesz interesował się niczym.

Problemem naszych czasów jest życie w nadmiarze nie tylko ostentacyjnej konsumpcji, ale w nadmiarze informacji. Twój trener personalny przekona Cię, że możesz wszystko i że wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Ale to nieprawda.

* przepraszam buddystów, proszę traktować ten opis wyłącznie jako zabieg retoryczny a nie rzeczowe odwołanie się do tradycji filozofii buddyjskiej.